Rozbity mur

06-07-2010 | ,

rozbity_przez_powodz_mur

Miejsce wykonania panoramy

31 komentarze do “Rozbity mur”

  1. Kamil pisze:

    Przyznam, że dość ciekawie odpadł ten kawał muru… zupełnie, jakby ktoś sobie bramę wjazdową zrobił…

  2. …albo „coś” stamtąd uciekło 😉

  3. Genierał pisze:

    Byłeś tam w środku ? Na terenie tego parku i w pałacu ?
    Bardzo jestem ciekaw co tam teraz się dzieje…
    Kiedy była tam Jednostka Wojskowa pełniłem w niej służbę

  4. Próbowałem się skontaktować z Ośrodekiem Charytatywnym Parafii św. Elżbiety we Wrocławiu, gdyż to właśnie do nich należy ów pałac – niestety bezskutecznie 🙁 To co widać na zdjęciach to jedynie skrawek jaki udało mi się podejrzeć przez „dziurę w płocie”…

    Sam jestem bardzo zainteresowany możliwością zrobienia tam zdjęć. A może Pan ma jakieś zdjęcia z tego okresu albo może Pan coś ciekawego o nim opowiedzieć? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się swoimi wspomnieniami 🙂

  5. Genierał pisze:

    niewiele pamiętam z tamtego okresu, ale wyglądało to troszkę inaczej. Obecnie interesuję się mocno historią i zabytkami. Żal mi, że tak piękny pałac z całym tym otoczeniem niszczeje…
    Mam kilka starych zdjęć (skany) , jeszcze przedwojennych tego miejsca i kilka robionym jakoś koło 2002 r.

  6. jozef knurek pisze:

    W latach 60 obok palacu przebiegala sciezka ktoredy mieszkancy hotelu robotniczego chodzili do kosciola-bylo tam tez miejsce spacerow ,randek.Zamek wygladal nieciekawie,drzwi i okna zabite byly deskami ,ponoc gospodarz w salonach hodowal swinie-otoczenie w tym czasie bylo dostepne dla wszystkich,w poblizu budynku byly figury rzezbione osadzone na postumentach— byly mieszkaniecHMR/1960-1969

  7. Dziękuję za te bezcenne informacje Panie Józefie! Zawsze mi miło jak ktoś dzieli się swoimi wspomnieniami z tamtych czasów. Ja okropnie żałuję, że jako dziecko nie robiłem zdjęć, ale po to właśnie powstała ta strona – z czasem dla niektórych będzie to bezcenne źródło wiedzy na temat zmian i wyglądu Jelcza-Laskowic z przed laty 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  8. Zdjęcia (skany) na pewno są dla Pana bezcenne – jeśli jest taka możliwość – to ja je chętnie umieszczę pod tym postem jako uzupełnienie tematu, być może kiedyś powstanie z tego jakaś „baza wiedzy”, która przetrwa próbę czasu…

  9. emi pisze:

    Nie radzę wchodzić na teren pałacu na własną rękę. Zżerała mnie ciekawość jak pałac wygląda z bliska, więc zaryzykowałam i weszłam przez dziurę w murze (o wiele mniejszą niż na zdjęciu). Gdy już przebiłam się przez ogromny – powierzchniowo park i dostałam się pod sam pałac spotkałam wielkiego psiura 🙂 Nie był zadowolony moją obecnością, walczyłam sama ze sobą aby spokojnie, bez nerwów i gwałtownych ruchów, jak najszybciej się stamtąd zwinąć. Piesio jedynie (na szczęście) odprowadził mnie kulturalnie wzrokiem 🙂 ale to nie na moje nerwy.

  10. Racja! 🙂 Ale u mnie też ciekawość zwyciężyła – jak zobaczyłem wtedy ten rozbity mur – pomyślałem „teraz albo nigdy” 😉 I wszedłem z poświęceniem po kolana w wodzie, żeby zobaczyć cokolwiek, bo myślałem, że nigdy nie będzie mi dane się tam dostać…

    Na szczęście całkiem niedawno – oficjalnie odbyła się tam kameralna „impreza” i drzwi były otwarte a mi udało się zrobić kilka(naście) zdjęć, choć większości jeszcze tutaj nie opublikowałem 🙂

    http://jelcz-laskowice.grzanka.pl/tag/wroclawska/

    Co do psiaka – to on robi wrażenie swoją posturą, ale jest bardzo mądry – nie szczeka i (mam nadzieję) nie ugryzł by nikogo bez powodu 😉 Ostatnio jak tam byłem i robiłem zdjęcia to wszędzie za mną łaził i mnie „pilnował” a na koniec pod bramą – uwaga – kulturalnie sam podał łapę!!! 🙂

    Dobrze, że nie trafiłaś tam na mini kucyka, czy stado owiec – takiego widoku nikt się nie spodziewa a przynajmniej ja byłem mocno zaskoczony takimi mieszkańcami parku 😀

  11. Bogdan Mujstra pisze:

    Za moich czasów była tam jednostka OTK (Obrony Terytorialnej Kraju) w pałacu miesciło sie dowództwo a w parku były baraki z żołnierzami

  12. Kolejna bardzo cenna informacja 🙂 Dziękuję! Jedyne co ja mogę w tej chwili podać, to to, że ma się tam w najbliższym czasie odbyć wystawa ceramiki, którą tworzą nasi lokalni artyści 🙂

  13. A. pisze:

    Czy mogę prosić o jakieś bliższe informacje o wystawie ceramiki? Mam nadzieję, że jeszcze się nie odbyła. Widzę, że nie tylko ja pałam chęcią zobaczenia z bliska tego pałacu. A spotkania z psiakiem czy wściekłą owieczką nie chciałabym ryzykować 🙂

  14. Wystawa została przesunięta z marca na kwiecień… a z kwietnia na… nie wiadomo kiedy 🙁 Tak czy siak – wydaje mi się, że drzwi zamku zostaną niedługo otwarte, bo ma być tam prowadzona działalność kulturalna (warsztaty teatralne)… oczywiście jak tylko skończy się remont.

    1. Kate pisze:

      No właśnie lato 2012 warsztaty muzyczne i malarskie

      1. Niestety z tej całej działalności kulturalnej pt. Melodrama… nic nie wyszło.

  15. jozef Knurek pisze:

    kilkanascie zdjec z lat 60 zJelcza i okolic .Chetnie udostepnie.Pozdrawiam

  16. Jestem oczywiście zainteresowany 🙂 Napiszę do Pana na maila wiadomość ze szczegółami. Dziękuję!

  17. st kpr pisze:

    Ciesze sie ze znalazlem ta strone. Zamek jest mi znany z poczatku lat 80tych. W zamku miescil sie sztab, kuchnia, stolowka, sklepik oraz izba chorych o ile dobrze pamietam. W 1982 na wiosne zostalismy skierowani do Jelcza w celu przyjecia rekrutow. Zgrupowanie liczylo 4 kompanie. Po przysiedze dwie kompanie dostaly przydzialy w innych zgrupowaniach. W parku miescila sie strzelnica, mala ale dla nas wystarczyla. Park byl bardzo czysty i zadbany, wojsko dbalo. Teren byl zamkniety, niedostepny dla obcych. Labedzie w sadzawce, takich widokow sie nie zapomina. Zgrupowanie Jelcz bylo podporzadkowane Wroclawskiemu Pulkowi Obrony Terytorialnej z siedziba w Swidnicy. Nie mam tylko zdjec z tamtego okresu. W 1982 na wiosne odbyla sie przysiega mlodego rocznika, rodziny robily sporo zdjec, warto je zamiescic.
    Pozdrowienia

    1. Mirek pisze:

      Dzień dobry.
      Ja to pamiętam trochę inaczej, a mianowicie w 1982 pazdziernik/listopad trafiłem na ten teren po ukończeniu kursu podoficerskiego. W zameczku nie mieścił się sztab tego zgrupowania, był on w drugim budynku – oddalony od niego o kilkadziesiąt metrów, po skosie w prawo ( stojąc tyłem do frontu zameczka). – była tam również kantyna i punkt sanitarny na dole budynku, także siedział kapral sztabowy, a na piętrze było dowództwo zgrupowania. Na przeciw sztabu stała stołówka z kuchnią. Z przodu niej była stołówka dla kadry. Za stołówką z boku zameczku były jeszcze magazyny i garaże dla starów itp. Za zameczkiem stały dwa obiekty parterowe, jeden wzdłuż płotu , drugi naprzeciw zameczku – stacjonowały tam dwie kompanie, ( ja byłem w tym naprzeciw zameczku, od 1982 do 04.1984 ). W zameczku, na parterze po lewej stronie, była sala dla służb wartowniczych. Zameczek był wykorzystywany przez żołnierzy tylko od jesieni do wiosny przez kompanię polową, która na ten czas zjeżdżała na zgrupowanie. obok mojej kompani był staw ( po lewej patrząc na park za moim barakiem). W parku było zawsze czysto i przyjemnie, i wcale nie taki ogromny jak niektórzy tutaj napisali. Jeszcze jedna informacja, w parku na samym końcu po prawej stronie mieściła się chlewnia z kilkunastoma świnkami, ( zlewek na stołówce zawsze zostawało dużo ). Pamiętam, jak pełniłem służbę dyżurnego podoficera na bramie wjazdowej na teren zgrupowania, było to w sierpniu 1983 – podjechał samochód na niemieckich blachach i wysiadły z niego cztery osoby i walą na dyżurkę. Ja tłumaczę że jest to obiekt wojskowy i nie można robić zdjęc, a tym bardziej wejść na teren wojskowy, jak się okazało byli to krewni dawnych właścicieli tej posiadłości, ale niestety nie mogłem im pomóc, jedynie załatwiłem u dowódcy zgrupowania ( pułkownik ” HABUDA” ) – w mojej obecności obeszliśmy tylko zameczek. Pozdrawiam.

      1. Dzień dobry Panie Mirku! Bardzo serdecznie dziękuję za Pana komentarz – takie wspomnienia są bezcenne.

    2. Stachu pisze:

      Też tam byłem,od lutego 82 do wiosna 83 dca 4 plutonu u por Peronia

    3. Krzysiek pisze:

      Miło Was powitać !
      Ja tam byłem, gdzieś od maja 1981 r. po szkole podoficerskiej w Prudniku jako d-ca drużyny. Szkoda „St. Kapralu”, że nie podajesz ani nazwiska ani imienia, bo znam parę nazwisk z Twojego rocznika, gdyż pomagaliśmy się Wam wtedy wiosną 1982 r. urządzać w pałacu. Na przykład: kpr. Czerny, kpr. Stryjakowski czy st. szer. Materna…o był jeszcze Krzysiek Kowalewski z Wrocławia, któremu mdło się robiło na widok tłuczonych przez nas na ścianach komarów (było ich tam całe mnóstwo a ściany były czerwone od wypitej z nas krwi). Co do dowodzących wtedy nami: płk. „Czesiu” Wojdyle (nie mylić z Wojtyłą), jego zastępcy mjr. Stefańskim czy o por. Zdzisławie Peroniu – mam nie najlepsze zdanie i nie najlepsze wspomnienia z nimi związane, ale nie są to tematy e-mailowe. Bardzo bym chciał kiedyś doprowadzić do jakiejś formy spotkania z chłopakami , którzy tam wówczas służyli i w ich gronie te czasy powspominać, bo jak opowiadam jak wtedy tam wyglądała służba wojskowa, to mówią często że to surrealizm. „Mirek” ten plan jednostki super zapamiętał, dokładnie tak było ! Dopowiem tylko, że patrząc od strony parku na pałac, to po lewej stronie był barak IV kompanii, naprzeciw pałacu – barak II kompanii a w pałacu była V kompania. Chlewnia, przez nas nazywana po prostu świniarnią była z tyłu za barakiem II kompani, przy murze i w czasie wspaniałych dla nas mistrzostw świata w Hiszpanii w 1982 r. zatrudniony tam szeregowy pędził na okrągło bimber i przynosił nam to w 20 litrowej bańce na mleko do świetlicy w trakcie oglądania meczów naszej drużyny, zmuszając do picia ciepłego jeszcze produktu z aluminiowego garnuszka, którym czerpał alkohol z bańki. Tego nie da zapomnieć !
      Bardzo Was proszę, spróbujcie odpisać na mój adres e-mailowy, może uda się nam zorganizować jakieś spotkanie ! Upłynęło tyle lat i tyle się zmieniło ! Pozdrawiam Serdecznie !

  18. Dziękuję za odwiedziny i te bezcenne informacje. Jeśli tylko znajdzie się ktoś chętny na opublikowanie takich zdjęć to na pewno znajdą tutaj godne miejsce 🙂

    Jak widać, czas tak szybko przemija, że warto go zatrzymywać choćby na takich fotografiach.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  19. Grucha pisze:

    Pierwszy raz mur runął w 1997 podczas powodzi,niechlujnie to odbudowali i oto powtórka.Mieszkałem 200 m od tego miejsca-pozdrawiam

  20. Witam i również pozdrawiam. Dziękuję za komentarz – bardzo sobie cenię takie informację z „pierwszej ręki” 🙂

  21. Grucha pisze:

    Witam,te mury i okolice to moje dzieciństwo.Godzinami potrafiliśmy po nim łazić i zaglądać co skrywa

  22. Nie dziwię się, bo to bardzo interesujące okolice – sam pałac strasznie pobudza wyobraźnie. Raz udało mi się tam wybrać i zrobić kilkanaście zdjęć – żałuję, że nie mam okazji częściej się tam pojawiać z aparatem.

  23. St kpr pisze:

    Masz lepsza pamiec Mirku. Czy masz zdjecia z tamtego okresu?

  24. beret du mohair pisze:

    Pułkownik Czesio tzw Habuda, kiedyś przed wizytacją kazał złapać łabędzie i je wymyć bo wg niego były brudne. Oczywiście łabędzie pozdychały, przyszły do kotłowni się ogrzać… to wojsko trudno nazwać wojskiem, byli kryminaliści, i inni. Kaprale sadyści nienawidzący szwejów, mój pobyt w tej jednostce o mało nie skończył się moją śmiercią przez falę wśród kaprali.

  25. Wladyslaw - Wladek pisze:

    Czesc Krzysiek, Krzysiek byl dla mnie tylko jeden. Krzysiek z Wroclawia. Byles rocznikiem starszym ode mnie. Ucinales mi „OGON”. Co to bylo za przezycie!! Ja tam bylem przed i wczasie stanu wojennego. Po szkole podoficerskiej przydzielili mnie do Jelcz-Laskowice jako dowodce druzyny.
    Krzysiek napisz do mnie przez Email. Wladek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *



— WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE —
Zdjęcia oraz inne treści nie mogą być powielane w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.

© 2005-2024 Jelcz-Laskowice.com.pl | Informacje o stronie