Byłeś tam w środku ? Na terenie tego parku i w pałacu ?
Bardzo jestem ciekaw co tam teraz się dzieje…
Kiedy była tam Jednostka Wojskowa pełniłem w niej służbę
Próbowałem się skontaktować z Ośrodekiem Charytatywnym Parafii św. Elżbiety we Wrocławiu, gdyż to właśnie do nich należy ów pałac – niestety bezskutecznie To co widać na zdjęciach to jedynie skrawek jaki udało mi się podejrzeć przez “dziurę w płocie”…
Sam jestem bardzo zainteresowany możliwością zrobienia tam zdjęć. A może Pan ma jakieś zdjęcia z tego okresu albo może Pan coś ciekawego o nim opowiedzieć? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się swoimi wspomnieniami
niewiele pamiętam z tamtego okresu, ale wyglądało to troszkę inaczej. Obecnie interesuję się mocno historią i zabytkami. Żal mi, że tak piękny pałac z całym tym otoczeniem niszczeje…
Mam kilka starych zdjęć (skany) , jeszcze przedwojennych tego miejsca i kilka robionym jakoś koło 2002 r.
Zdjęcia (skany) na pewno są dla Pana bezcenne – jeśli jest taka możliwość – to ja je chętnie umieszczę pod tym postem jako uzupełnienie tematu, być może kiedyś powstanie z tego jakaś “baza wiedzy”, która przetrwa próbę czasu…
Dnia 2011.05.23 12:13, jozef knurek napisał(a):
W latach 60 obok palacu przebiegala sciezka ktoredy mieszkancy hotelu robotniczego chodzili do kosciola-bylo tam tez miejsce spacerow ,randek.Zamek wygladal nieciekawie,drzwi i okna zabite byly deskami ,ponoc gospodarz w salonach hodowal swinie-otoczenie w tym czasie bylo dostepne dla wszystkich,w poblizu budynku byly figury rzezbione osadzone na postumentach— byly mieszkaniecHMR/1960-1969
Dziękuję za te bezcenne informacje Panie Józefie! Zawsze mi miło jak ktoś dzieli się swoimi wspomnieniami z tamtych czasów. Ja okropnie żałuję, że jako dziecko nie robiłem zdjęć, ale po to właśnie powstała ta strona – z czasem dla niektórych będzie to bezcenne źródło wiedzy na temat zmian i wyglądu Jelcza-Laskowic z przed laty Pozdrawiam serdecznie!
Nie radzę wchodzić na teren pałacu na własną rękę. Zżerała mnie ciekawość jak pałac wygląda z bliska, więc zaryzykowałam i weszłam przez dziurę w murze (o wiele mniejszą niż na zdjęciu). Gdy już przebiłam się przez ogromny – powierzchniowo park i dostałam się pod sam pałac spotkałam wielkiego psiura Nie był zadowolony moją obecnością, walczyłam sama ze sobą aby spokojnie, bez nerwów i gwałtownych ruchów, jak najszybciej się stamtąd zwinąć. Piesio jedynie (na szczęście) odprowadził mnie kulturalnie wzrokiem ale to nie na moje nerwy.
Racja! Ale u mnie też ciekawość zwyciężyła – jak zobaczyłem wtedy ten rozbity mur – pomyślałem “teraz albo nigdy” I wszedłem z poświęceniem po kolana w wodzie, żeby zobaczyć cokolwiek, bo myślałem, że nigdy nie będzie mi dane się tam dostać…
Na szczęście całkiem niedawno – oficjalnie odbyła się tam kameralna “impreza” i drzwi były otwarte a mi udało się zrobić kilka(naście) zdjęć, choć większości jeszcze tutaj nie opublikowałem
Co do psiaka – to on robi wrażenie swoją posturą, ale jest bardzo mądry – nie szczeka i (mam nadzieję) nie ugryzł by nikogo bez powodu Ostatnio jak tam byłem i robiłem zdjęcia to wszędzie za mną łaził i mnie “pilnował” a na koniec pod bramą – uwaga – kulturalnie sam podał łapę!!!
Dobrze, że nie trafiłaś tam na mini kucyka, czy stado owiec – takiego widoku nikt się nie spodziewa a przynajmniej ja byłem mocno zaskoczony takimi mieszkańcami parku
Kolejna bardzo cenna informacja Dziękuję! Jedyne co ja mogę w tej chwili podać, to to, że ma się tam w najbliższym czasie odbyć wystawa ceramiki, którą tworzą nasi lokalni artyści
Przyznam, że dość ciekawie odpadł ten kawał muru… zupełnie, jakby ktoś sobie bramę wjazdową zrobił…
…albo “coś” stamtąd uciekło
Byłeś tam w środku ? Na terenie tego parku i w pałacu ?
Bardzo jestem ciekaw co tam teraz się dzieje…
Kiedy była tam Jednostka Wojskowa pełniłem w niej służbę
Próbowałem się skontaktować z Ośrodekiem Charytatywnym Parafii św. Elżbiety we Wrocławiu, gdyż to właśnie do nich należy ów pałac – niestety bezskutecznie
To co widać na zdjęciach to jedynie skrawek jaki udało mi się podejrzeć przez “dziurę w płocie”…
Sam jestem bardzo zainteresowany możliwością zrobienia tam zdjęć. A może Pan ma jakieś zdjęcia z tego okresu albo może Pan coś ciekawego o nim opowiedzieć? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się swoimi wspomnieniami
niewiele pamiętam z tamtego okresu, ale wyglądało to troszkę inaczej. Obecnie interesuję się mocno historią i zabytkami. Żal mi, że tak piękny pałac z całym tym otoczeniem niszczeje…
Mam kilka starych zdjęć (skany) , jeszcze przedwojennych tego miejsca i kilka robionym jakoś koło 2002 r.
Zdjęcia (skany) na pewno są dla Pana bezcenne – jeśli jest taka możliwość – to ja je chętnie umieszczę pod tym postem jako uzupełnienie tematu, być może kiedyś powstanie z tego jakaś “baza wiedzy”, która przetrwa próbę czasu…
W latach 60 obok palacu przebiegala sciezka ktoredy mieszkancy hotelu robotniczego chodzili do kosciola-bylo tam tez miejsce spacerow ,randek.Zamek wygladal nieciekawie,drzwi i okna zabite byly deskami ,ponoc gospodarz w salonach hodowal swinie-otoczenie w tym czasie bylo dostepne dla wszystkich,w poblizu budynku byly figury rzezbione osadzone na postumentach— byly mieszkaniecHMR/1960-1969
Dziękuję za te bezcenne informacje Panie Józefie! Zawsze mi miło jak ktoś dzieli się swoimi wspomnieniami z tamtych czasów. Ja okropnie żałuję, że jako dziecko nie robiłem zdjęć, ale po to właśnie powstała ta strona – z czasem dla niektórych będzie to bezcenne źródło wiedzy na temat zmian i wyglądu Jelcza-Laskowic z przed laty
Pozdrawiam serdecznie!
Nie radzę wchodzić na teren pałacu na własną rękę. Zżerała mnie ciekawość jak pałac wygląda z bliska, więc zaryzykowałam i weszłam przez dziurę w murze (o wiele mniejszą niż na zdjęciu). Gdy już przebiłam się przez ogromny – powierzchniowo park i dostałam się pod sam pałac spotkałam wielkiego psiura
Nie był zadowolony moją obecnością, walczyłam sama ze sobą aby spokojnie, bez nerwów i gwałtownych ruchów, jak najszybciej się stamtąd zwinąć. Piesio jedynie (na szczęście) odprowadził mnie kulturalnie wzrokiem
ale to nie na moje nerwy.
Racja!
Ale u mnie też ciekawość zwyciężyła – jak zobaczyłem wtedy ten rozbity mur – pomyślałem “teraz albo nigdy”
I wszedłem z poświęceniem po kolana w wodzie, żeby zobaczyć cokolwiek, bo myślałem, że nigdy nie będzie mi dane się tam dostać…
Na szczęście całkiem niedawno – oficjalnie odbyła się tam kameralna “impreza” i drzwi były otwarte a mi udało się zrobić kilka(naście) zdjęć, choć większości jeszcze tutaj nie opublikowałem
http://jelcz-laskowice.grzanka.pl/tag/wroclawska/
Co do psiaka – to on robi wrażenie swoją posturą, ale jest bardzo mądry – nie szczeka i (mam nadzieję) nie ugryzł by nikogo bez powodu
Ostatnio jak tam byłem i robiłem zdjęcia to wszędzie za mną łaził i mnie “pilnował” a na koniec pod bramą – uwaga – kulturalnie sam podał łapę!!!
Dobrze, że nie trafiłaś tam na mini kucyka, czy stado owiec – takiego widoku nikt się nie spodziewa a przynajmniej ja byłem mocno zaskoczony takimi mieszkańcami parku
Za moich czasów była tam jednostka OTK (Obrony Terytorialnej Kraju) w pałacu miesciło sie dowództwo a w parku były baraki z żołnierzami
Kolejna bardzo cenna informacja
Dziękuję! Jedyne co ja mogę w tej chwili podać, to to, że ma się tam w najbliższym czasie odbyć wystawa ceramiki, którą tworzą nasi lokalni artyści
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zdjęcia oraz inne treści nie mogą być reprodukowane w żadnej formie bezwyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.